zaba  Groteska z OliviNasza najmłodsza koteczka, córka Dafne
Jest to niebieski szylkret z białym, egzotyk
Groteska jest na drodze do tytułu Interchampionki
Jest niezwykle żywiołowa. Nie przepuści żadnej okazji
do polowania czy zabawy, co odczuwają na swojej skórze
nasze kocie „emerytki”, które lubi poganiać po mieszkaniu 🙂
 OLYMPUS DIGITAL CAMERA
 OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Dafne z Olivi
zwana Myszą
ta szylkretowa egzotyczka to córka Gigi,
ma już tyluł championa.
Obecnie spełnia się jako kocia mama,
przeżywając za każdym razem kolejną kocią młodość –
szalejąc jak kociak ze swoimi maluchami.
 OLYMPUS DIGITAL CAMERA
 giga  Giga Miromar
zwana na co dzień Misią.
Ta kremowa egzotyczka jest już championem,
ale nie w głowie jej dalsze wystawy.
Postanowiła oddać się macierzyństwu,
w którym sprawdza się rewelacyjnie jako opiekuńcza mama.
 OLYMPUS DIGITAL CAMERA
 OLYMPUS DIGITAL CAMERA  Krówka czyli Driada z Olivi.
Persica niebieski szylkret z białym. Najmłodsza kicia na emeryturze.
Córka Faridy.
Potwornie do mnie przywiązana (potrafi czekać pod drzwiami
i miałczeć w niebogłosy aż wrócę do domu!)
Uwielbia wędrować po naszej działce,
przy tym zawsze posłusznie wraca na zawołanie.
Jest Interchampionem w klasie persów
oraz mamą równie utytułowanych kociaków
Nie lubi suchej karmy i nadmiernego noszenia na rękach. Za to – i owszem – spać w łóżku na poduszce!
 OLYMPUS DIGITAL CAMERA
 ruda  Ruda, czyli Farida z Warszawskiej Starówki.
Ruda persica. Obecnie również na zasłużonej emeryturze.
Humorzasta pannica, która trzyma kocią rodzinkę w ryzach!
Strasznie głośna gaduła! Alergicznie reaguje na wysokie piskliwe dźwięki
a gdy pobudka trwa za długo,
poirytowana zaczyna gryźć śpiocha za nos!
Niesamowity czyścioch!
Uważa, że gdy nie ma na stole naczyń świadczących, że jemy
– stół staje się jej własnością 😉
 ruda4
 ar  Arcia czyli Aria Ada Raf.
Perska kotka szylkretowa. Dzięki swoim wielkim bursztynowym oczom zwana także Sową…
Każdego 24 grudnia w porze kolacji obchodziła swoje urodziny,
a przeżyła ich 18, do końca będąc w bardzo dobrej kondycji!
Kilka lat temu przeszła sterylizację
To właśnie ona właśnie po kłopotach ciążowych
wychowywała naszą „dachókę” Agatę.
Od zawsze wielki tchórz i troszkę „odludek”,
choć z wiekiem stała się bardziej towarzyska.
Co dzień rano miała zwyczaj zamieniania się w małego „żebrzyka”,
licząc nam kęsy przy śniadaniu:)
Najczęściej jednak, ot tak – dla zasady…
Poza tym to – uwielbiała czekoladę…zwłaszcza mleczną!
 aria2
 agata  Agata od Zuzi
(mama – Zuzka, tata – kocur, który wpadł Zuzce wtedy w oko,śpiewając jej serenady pod balkonem;)
Jak pisałam, Agata była pięknym kotem domowym. Srebrnym, czarno dropiatym w białych skarptkach
Przez wiele lat jeździliśmy i z nią na wystawy, na których zawsze zdobywała najwyższy tytuł.
Agata nie była grzecznym kotem, jak misiowate persice. Miała charakter.
Lubowała się w spacerach po barierce na balkonie (IX piętro!), wygrzewaniem się pod żarówką.
Za drażnienie jej ogona, Marian – mój mąż – miał przechlapane, zawsze podnosiła na niego łapę…
Była cudowną matką, aż nadopiekuńczą. Zawsze będziemy ją mile wspominać.
 agata1
 ch2  Chajjot. Maine coon, klasycznie pręgowany.
Wielki kocur, który chyba myśli, że jest malutkim kociakiem, więc tak też się zachowuje!
Straszny tchórz, choć intuicyjnie wyczuwa „kociarzy”. Śpiewak. Chorobliwie nie lubi być czesany.
Za to uwielbia być głaskany za uszami i „memłany” po łapkach. Czasem trudno go „rozgryźć””
Chyba lubi drzemać przy muzyce Haydn’a. Uwielbia gałganki z siatek jednorazowych.
Podobnie jak niegdyś Agata, kot żyjący w III wymiarze 🙂
 p2070800